Dlaczego nagły, spontaniczny wyjazd do Algarve to zły pomysł?

Przewiń!

Kolejna przygoda przed nami, 18 dni do dyspozycji. Program obejmuje spontaniczny wyjazd do Algarve – przepięknej prowincji na południu Portugalii i południową Hiszpanię. Chcemy zobaczyć perły Andaluzji. Byłam tam dwa lata temu, ale pozostał niedosyt.

Logistyka tego przedsięwzięcia trochę nas przerosła. Okazało się, że kupienie lotów z Modlina do Faro na 4 dni przed wylotem w dobrej cenie w Ryanair jest proste. Gorzej ze znalezieniem noclegu, gdy już ma się bilety w obie strony. Według Booking.com zapełnienie hoteli w Algarve w tamtym okresie wynosi 97%. Do wyboru pozostały więc głównie pięciogwiazdkowe hotele wykraczające budżetem ponad nauczycielskie pensje oraz hostele z pokojami 10-osobowymi. 6-osobowe to już luksus. O prywatnej łazience czy niepiętrowym łóżku można było zapomnieć.

Spontaniczny wyjazd do Algarve nie był mądry

Trzeba było zaplanować go pół roku wcześniej. Na szczęście pomogła nam młoda ekipa. Jechaliśmy na 4 komputery i butelkę wina do 4 rano. Z wielkim trudem udało się znaleźć na Airbnb pokoje w centrum Faro. Nic szczególnego, z sufitowym wiatrakiem zamiast klimatyzacji, na dodatek w cenie zbliżonej do dobrego czterogwiazdkowego hotelu w większości turystycznych kurortów południowej Europy.

Ogarnięcie samolotów w dobrej cenie nie było trudne i to trochę uśpiło czujność, ponieważ malownicze widoki Algarve oraz bliskość morza i oceanu sprawiły, że „Last Minute” na własną rękę jest zadaniem prawie niewykonalnym. Szczęśliwie niskimi cenami odwdzięczyła się Andaluzja, która w swoich największych miastach nie wabi turystów bliskością wody.

Nie jest to zresztą moja pierwsza podróż do Andaluzji – w tym roku planuję powrócić m.in. do Rondy.

Wyjazd do Algarve i Andaluzji – ruszamy na 18 dni!

Spakowane, dopięte i gotowe – ruszamy. Kralka z bagażem podręcznym, mała walizeczka, a wszystko to na 3 tygodnie!!! Wyczyn!!! Trzymajcie kciuki, życzcie nam woreczków lodu w kieszeniach, bo temperatury, szczególnie w Hiszpanii, porażające. Ale będziemy niezależne, wolne i mam nadzieję szczęśliwe. Ahoj przygodo! Pozdrawiamy wszystkich!

Ps. Zdjęcie tytułowe niestety jeszcze nie jest mojego autorstwa. Zrobił je pół roku temu w Carvoeiro mój syn, który od tego czasu gorąco nakłaniał mnie do odwiedzenia Algarve.

Submit a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *